Dziecko nie ma spełniać naszych oczekiwań

Rok 1996.

Warszawa.

Godzina 12:45.

Ilość punktów w skali Apgar: 10

Cudowny płacz.

Ssanie mleka z piersi.

Syn Igor.

Mama Kasia.

Historia zaczęła się niewinnie jak miliardy podobnych istnień ludzkich.

Nie była poprzedzona badaniami prenatalnymi, nawet płeć dziecka nie była mi znana.

Do 15. doby życia byłam dumną mamą super zdrowego dziecka. Jeszcze w głowie tliły się słowa znajomej: Oby dziecko było zdrowe!

Było…do 15. doby życia.

A potem runął cały bezpieczny świat.

Wtargnęły oddziały pediatryczne, neurologiczne, neuro-chirurgiczne, dziesiątki badań, diagnoz, prób leczenia.

W pierwszym roku życia Igora usłyszałam:

On nigdy nie będzie siedział. Siedzi.

On nigdy nie będzie chodził. Chodzi.

On nigdy nie będzie mówił. Mówi.

On umrze do 9 roku życia. Igor ma 22 lata.

Urodził się z wrodzoną wadą mózgu, co dało upośledzenie umysłowe w stopniu znacznym, niedowład połowiczy, lewostronny i padaczkę lekooporną.

Czy cokolwiek by zmieniło, gdybym w czasie jego życia prenatalnego dowiedziała się, że będzie miał tyle wad?! Już wtedy przyjęłabym Go z Miłością, tak jak to uczyniłam, gdy lekarze go zdiagnozowali, zaszufladkowali.

Miłość.

I tego życzę każdej mamie do dziecka, na które czeka. Nie, by było zdrowe, ale by kochała je od pierwszej chwili świadomości, że ono już jest i wkróce się narodzi.

Miłość jest bezwarunkowa. Dziecko nie ma spełniać naszych oczekiwań. Ono jest doskonałe, stworzone na podobieństwo Stwórcy, bo po prostu jest Miłością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *