Jestem Lolek – uczę kochać i żyć

Karol. Nasza niespodzianka. Dlaczego niespodzianka? Bo każdego dnia nas zaskakuje. Zaskoczył samym faktem pojawienia się w brzuszku mamy. Bo nie było łatwo oswoić się z ciążą w wieku czterdziestu jeden lat. Trudną ciążą, głównie ze względu na samopoczucie Mamy. Ale nikomu nie przeszło przez myśl odebranie szansy życia nowemu, malutkiemu stworzeniu. Od urodzenia – piękny, silny, z dodatkowym chromosomem, ale bez dodatkowych zaburzeń zdrowotnych.

Przewrócił ustabilizowany już czas w naszym domu. Przewraca do dziś, ale ten przewrót to najpiękniejsze, co mogło nas spotkać w życiu.  Okazało się, że nie mamy się czego bać, że to nie my jesteśmy aż tak bardzo potrzebni Karolowi, to on potrzebny jest nam. Potrzebny by uczyć radości… bo wstaje z uśmiechem już od rana. Potrzebny by uczyć cierpliwości… bo nie wszystko jest w stanie wykonać w naszym tempie. Potrzebny by uczyć się cieszyć z każdej chwili… bo on ze wszystkiego czerpie radość. Potrzebny by uczyć  spontaniczności… bo nic z Karolem nie jest pewne, zawsze musimy być czujni, zawsze może coś się wydarzyć i nie jest nudno. Potrzebny by uczyć miłości… do każdego. Bo to, że kocha nas bliskich – rodziców, rodzeństwo, dziadków, to rzecz oczywista i okazuje nam to codziennie poprzez uściski, pocałunki czy spojrzenia, ale on potrafi kochać tych napotkanych na drodze. Z dużym wyczuciem i nie nachalnością, bez barier przytuli nieznaną mu osobę, przekazując swoją miłość i poczucie „dobrze, że jesteś”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *